wtorek, 17 stycznia 2017
Nieoficjalne oficjalne odnowienie... Wait, what?
Witom, witom!
Tym razem pisze ktoś nowy B)
Jestem Veronika Darkbridge aka Most (pseudo oryginalne tak bardzo XD) i na razie przejęłam klub.
Nie wiem, na ile XD Ale Anto rozwiązała klub i ja, przy wsparciu duszków, za co bardzo im dziękuję ♥, postanowiłam go odnowić. No, najpierw to nie było oficjalne. Nie miałyśmy żadnego, hmmm, "zlecenia" (xD) na odnowienie klubu, po prostu nie chciałyśmy, żeby klub umarł. Wbiłam na sso, po chwili namysłu zajęłam nazwę, a potem dogadałam się z Anto i w ten sposób prowadzę to tymczasowe odnowienie FG :D
Klub działa dalej w tym samym systemie, czyli "liczy się atmosfera" ;) Planowane spotkania będą co jakiś czas, głównie z większych okazji, takich jak święta, a może także urodziny klubowiczek, bo kto wie? :3
Jeśli chodzi o nabór działa mniej więcej w ten sam sposób. Piszecie na fanpage na fb, ja wam odpisuję i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... xD Jakby były jakieś zmiany czy coś, napiszę.
Pozdrawiam wszystkie duszki i nie tylko i mam nadzieję, że nie będzie Wam ze mną aż tak źle XDDD ♥
~Most
niedziela, 1 stycznia 2017
Spotkanie sylwestrowe!
Cześć, noworoczne świętowanie nie obyłoby się bez spotkania o tej tematyce, no bo jak? :D
O 19.00 zebraliśmy się wszyscy w Zajeździe pod Wilkiem gdzie kilkanaście minut spędziliśmy na uwiecznianiu print-screenem 25 osób, które doczołgały się na spotkanko. Po owocnej sesyjce ruszyliśmy galopem na Farme Steva zahaczając o sklepik w Miasteczku Srebnej Polany, gdzie każdy mógł uzupełnić swoje zapasy fajerwerków, aby wszyscy mieli możliwość należytego świętowania. Po (nie)bezpiecznej zabawie materiałami wybuchowymi postanowiliśmy ścigać się do Moorland. Niby duszek, a jednak z lamy coś mi zostało bo dobiegłam ostatnia, zapalmy znicz dla mnie.
Gdy wszystkie pogodziłyśmy się z moim nieudacznictwem życiowym galopem ruszyłyśmy do Zielonej Doliny gdzie demokratycznym losowaniem stwierdziłyśmy, że zagramy w slendera bez koni. Zabawy było co nie miara. Oliwierze, nigdy nie wybaczę Ci, że zniszczyłeś moje marzenia o wygranej chociaż tym razem...
Ale to nie koniec zabawy bez naszych renifero-koni. Postanowiliśmy przerzuć się na zdrowy tryb życia i szeroko omijając wszelki grile i pikniki pobiegłyśmy na naszych chudych nóżkach, aż na dyskoteke w Forcie Pinta. Powijaliśmy trochę na parkiecie, dając przy okazji kilku osobom do popisu w tym Oliwierowi, który na skypie pozwolił nam wysłuchać swojego anielskiego śpiewu </3 Moje uszy nadal cierpią eh.
Najbardziej wytrwali na końcu udali się na mroczne Molo 13, aby i tam posmakować zabawy w Slendera. To były wspaniałe 2 godziny i musimy to koniecznie powtórzyć. Dziękuję wszystkim za pojawienie się na spotkanku, jestem z was dumna duszki.
/Anto




Dziękuję naszemu niezawodnemu fotografowi - Veronice Wolfhall. <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)



