czwartek, 25 sierpnia 2016

"Poważny" rajd.


Hej!


Dziś odbył się "poważny" rajd. Ubrani w marynarki oraz w miarę elegancki sprzęt udawaliśmy dorosłych, pisząc wyniosłym tonem i starając się zachować powagę.



Spotkałyśmy się o godzinie 17.00 w Stajni Jorvik, po czym ruszyłyśmy kłusem w stronę zapomnianych pól oraz ujeżdżalni, gdzie Gabrielle miała nas nauczyć jazdy w wężyku. Zrobiłyśmy parę kółek na hali, po czym ruszyłyśmy dalej, starając się trzymać równe odstępy między sobą. Tak przejechałyśmy tamtejszą przełęcz, minęłyśmy Winnicę i skręciłyśmy w stronę Głuchych lasów i wioski Valedale. Po drodze przekonałyśmy się, że jazda w wężyku nie jest naszą mocną stroną. xD Po przejechaniu przez most, udałyśmy się drogą do Jeziora Valedale, w celu dotarcia do tamtejszego wodospadu. Tam chwilę popisałyśmy i zaczęłyśmy spadać na kamienie u dna wodospadu, gdzie zakończyłyśmy rajd.



Szczerze? Był to najlepszy rajd, jaki do tej pory się odbył. Nasze teksty były przekomiczne, praktycznie cały czas się śmiałam.



/Dziobak, vel klubowa mama



















środa, 24 sierpnia 2016

Rajd ciemności.


Cześć!

Dziś, o godzinie 19.30 odbył się, prowadzony przez Courtney Queenwrigt, rajd ciemności. Wymagane było pokazane się od jak najmroczniejszej strony, używając do tego ciemnych ubrań oraz koni.

Spotkałyśmy się w Stajni Złotych Wzgórz, po czym przejechałyśmy przez Dolinę Złotych Wzgórz, w celu zorganizowania ogniska niedaleko mistrzostw. Odbyła się zabawa w skojarzenia, podczas której mieliśmy okazję zamienić parę słów z graczami spoza naszego klubu. Po zakończeniu zabawy przejechałyśmy przez Ujeżdżalnię, kierując się do Zamku Srebrnej Polany, po czym ruszyłyśmy galopem w stronę Wioski Valedale. Niedługo po minięciu wioski miałyśmy chwilowy postój, po czym ruszyłyśmy do Jodłowego Gaju, przejeżdżając przez Jezioro Valedale
Rajd zakończył się przy mistrzostwach Wioski Jodłowy Gaj. 

/Dziobak, vel klubowa mama











Rajd Elfów.


Cześć!

Wczoraj odbył się prowadzony przez Gabrielle Westgren rajd elfów. Jak tematyka rajdu wskazuje, wystroiliśmy się na zielone elfy, oraz w miarę możliwości wzięłyśmy ze stajni konie o jasnej maści. Ja oczywiście byłam odmieńcem, gdyż nie miałam ani zielonego stroju, ani jasnego konia. Ale przejdźmy do omówienia rajdu.

Spotkałyśmy się o 17.30 na padoku Wyspy Padok. Po wykonaniu zdjęć ruszyłyśmy w stronę Jodłowego gaju, mijając po drodze Wzgóze Nilmera oraz Farmę Steva. Zatrzymałyśmy się przy terenie mistrzostw niedaleko JG, gdzie zsiadłyśmy z koni i pobiegłyśmy na szczyt tamtejszych gór, w stronę punktu widokowego. Było dość śmiesznie, zwłaszcza, jak połowa z nas ciągle spadała chcąc pokonać kolejne wzniesienia. xD
Po krótkiej sesji zdjęciowej zeszłyśmy z gór, a przynajmniej część z nas zeszła, gdyż ja ciągle spadałam z góry i musiałam wrócić do stajni, achh, moje szczęście. Na zakończenie spotkania ruszyłyśmy cwałem na prom do Półwyspu Południowego Kopyta. Rajd zakończyłyśmy przy magicznym drzewie, w środku kręgu kamieni.

/Dziobak, vel klubowa mama











niedziela, 21 sierpnia 2016

Niespodziewane spotkanie!

Hej!

Dziś po raz kolejny post o spotkaniu. Gabrielle Westgren postanowiła zorganizować dziś niezapowiedziany wcześniej rajd o tematyce plażowej. Wszystkie przyszłyśmy ubrane w jasne, letnie lub plażowe ciuchy, a do tego wybrałyśmy dowolnego konia z naszej stajni. A cały rajd przejechałyśmy na oklep!

Zebrałyśmy się na plaży w Forcie pinta, część z nas nawet nieco się pospieszyła i zjawiła się na miejscu pół godziny przed czasem. Czas ten spędziłyśmy na rozmowach na różne dziwne tematy. O 18.00 wyjechałyśmy z plaży Fortu Pinta udając się w kierunku Farmy Steva, po czym zakręciłyśmy w kierunku Farmy Marleya udając się na końcu do padoku przy Winnicy. Zapanował niemały bałagan, gdyż trzeba było nas ustawić. Klubowiczki pewnie wiedzą, że jest to nie lada wyczyn! Oczywiście po drodze zaczepiały nas różne osoby, ale to jest chyba znane każdemu klubowi na rajdzie. Po zrobieniu zdjęć udałyśmy się do Zapomnianych Pól, po czym przejechałyśmy przez Urodzajne Hrabstwa, by zakończyć rajd niedaleko bramy do Epony. Wtedy większość z nas się rozeszła, lecz część została, by zabawić się w Dzikie Konie. Tego lepiej nie opisywać, gdyż działy się tam rzeczy naprawdę dziwne. 8)

Rajd się udał. Przyszła masa osób, a chat klubowy pękał w szwach od wiadomości. To była godzina dobrej zabawy!
/Dziobak, vel klubowa mama
.











sobota, 20 sierpnia 2016


Hej!


Tym razem pisze do Was ktoś nowy - Dominika Lightnight, znana w klubie jako Dziobak lub...mama. Jak pewnie wiecie, klub został odnowiony, co wiąże się z nowymi członkami oraz wieloma innymi zmianami. Ostatnio w klubie zmieniłyśmy dosłownie wszystko - od regulaminu po strój klubowy. W dodatku otworzyłyśmy nową rekrutację, dzięki czemu klub ożył. A dziś odbyło się pierwsze spotkanie z nowymi członkami, prowadzone przez Courtney Quennwright.

Był to zwykły rajd, bez żadnych udziwnień. Wszyscy spotkaliśmy się o 18.00 przy stajni w Jodłowym Gaju. Wszyscy przyszli ubrani w strój klubowy, a jako wierzchowca wzięliśmy nowego konia klubowego - fryzyjczyka. Po zrobieniu zdjęć ruszyłyśmy w stronę zapomnianych pól, po czym ruszyłyśmy cwałem do winnicy. Wszystko skończyło się nieopodal plaży moorland, gdzie rajd się zakończył. Po rajdzie dziewczyny postanowiły zagrać w slendera, ja jednak wyszłam już z gry, co zazwyczaj robię po spotkaniach. 

Nie ukrywam, rajd był krótki i dość prosty, jednak to dobry start. Już niebawem wszystko się rozkręci, tym bardziej, że najbliższy termin na zorganizowanie spotkania jest aż za 3 tygodnie! Klub ożył, a wszystko zmierza w dobrym kierunku.

/Dziobak, vel klubowa mama.