Cześć, noworoczne świętowanie nie obyłoby się bez spotkania o tej tematyce, no bo jak? :D
O 19.00 zebraliśmy się wszyscy w Zajeździe pod Wilkiem gdzie kilkanaście minut spędziliśmy na uwiecznianiu print-screenem 25 osób, które doczołgały się na spotkanko. Po owocnej sesyjce ruszyliśmy galopem na Farme Steva zahaczając o sklepik w Miasteczku Srebnej Polany, gdzie każdy mógł uzupełnić swoje zapasy fajerwerków, aby wszyscy mieli możliwość należytego świętowania. Po (nie)bezpiecznej zabawie materiałami wybuchowymi postanowiliśmy ścigać się do Moorland. Niby duszek, a jednak z lamy coś mi zostało bo dobiegłam ostatnia, zapalmy znicz dla mnie.
Gdy wszystkie pogodziłyśmy się z moim nieudacznictwem życiowym galopem ruszyłyśmy do Zielonej Doliny gdzie demokratycznym losowaniem stwierdziłyśmy, że zagramy w slendera bez koni. Zabawy było co nie miara. Oliwierze, nigdy nie wybaczę Ci, że zniszczyłeś moje marzenia o wygranej chociaż tym razem...
Ale to nie koniec zabawy bez naszych renifero-koni. Postanowiliśmy przerzuć się na zdrowy tryb życia i szeroko omijając wszelki grile i pikniki pobiegłyśmy na naszych chudych nóżkach, aż na dyskoteke w Forcie Pinta. Powijaliśmy trochę na parkiecie, dając przy okazji kilku osobom do popisu w tym Oliwierowi, który na skypie pozwolił nam wysłuchać swojego anielskiego śpiewu </3 Moje uszy nadal cierpią eh.
Najbardziej wytrwali na końcu udali się na mroczne Molo 13, aby i tam posmakować zabawy w Slendera. To były wspaniałe 2 godziny i musimy to koniecznie powtórzyć. Dziękuję wszystkim za pojawienie się na spotkanku, jestem z was dumna duszki.
/Anto




Dziękuję naszemu niezawodnemu fotografowi - Veronice Wolfhall. <3




#PrayForAnto (*)
OdpowiedzUsuńXD