Hej!
Dziś po raz kolejny post o spotkaniu. Gabrielle Westgren postanowiła zorganizować dziś niezapowiedziany wcześniej rajd o tematyce plażowej. Wszystkie przyszłyśmy ubrane w jasne, letnie lub plażowe ciuchy, a do tego wybrałyśmy dowolnego konia z naszej stajni. A cały rajd przejechałyśmy na oklep!
Zebrałyśmy się na plaży w Forcie pinta, część z nas nawet nieco się pospieszyła i zjawiła się na miejscu pół godziny przed czasem. Czas ten spędziłyśmy na rozmowach na różne dziwne tematy. O 18.00 wyjechałyśmy z plaży Fortu Pinta udając się w kierunku Farmy Steva, po czym zakręciłyśmy w kierunku Farmy Marleya udając się na końcu do padoku przy Winnicy. Zapanował niemały bałagan, gdyż trzeba było nas ustawić. Klubowiczki pewnie wiedzą, że jest to nie lada wyczyn! Oczywiście po drodze zaczepiały nas różne osoby, ale to jest chyba znane każdemu klubowi na rajdzie. Po zrobieniu zdjęć udałyśmy się do Zapomnianych Pól, po czym przejechałyśmy przez Urodzajne Hrabstwa, by zakończyć rajd niedaleko bramy do Epony. Wtedy większość z nas się rozeszła, lecz część została, by zabawić się w Dzikie Konie. Tego lepiej nie opisywać, gdyż działy się tam rzeczy naprawdę dziwne. 8)
Rajd się udał. Przyszła masa osób, a chat klubowy pękał w szwach od wiadomości. To była godzina dobrej zabawy!
/Dziobak, vel klubowa mama.






Dziś po raz kolejny post o spotkaniu. Gabrielle Westgren postanowiła zorganizować dziś niezapowiedziany wcześniej rajd o tematyce plażowej. Wszystkie przyszłyśmy ubrane w jasne, letnie lub plażowe ciuchy, a do tego wybrałyśmy dowolnego konia z naszej stajni. A cały rajd przejechałyśmy na oklep!
Zebrałyśmy się na plaży w Forcie pinta, część z nas nawet nieco się pospieszyła i zjawiła się na miejscu pół godziny przed czasem. Czas ten spędziłyśmy na rozmowach na różne dziwne tematy. O 18.00 wyjechałyśmy z plaży Fortu Pinta udając się w kierunku Farmy Steva, po czym zakręciłyśmy w kierunku Farmy Marleya udając się na końcu do padoku przy Winnicy. Zapanował niemały bałagan, gdyż trzeba było nas ustawić. Klubowiczki pewnie wiedzą, że jest to nie lada wyczyn! Oczywiście po drodze zaczepiały nas różne osoby, ale to jest chyba znane każdemu klubowi na rajdzie. Po zrobieniu zdjęć udałyśmy się do Zapomnianych Pól, po czym przejechałyśmy przez Urodzajne Hrabstwa, by zakończyć rajd niedaleko bramy do Epony. Wtedy większość z nas się rozeszła, lecz część została, by zabawić się w Dzikie Konie. Tego lepiej nie opisywać, gdyż działy się tam rzeczy naprawdę dziwne. 8)
Rajd się udał. Przyszła masa osób, a chat klubowy pękał w szwach od wiadomości. To była godzina dobrej zabawy!
/Dziobak, vel klubowa mama.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz